NBP: Ukraińcy nie pracują w szarej strefie

W 2016 roku polski rząd oficjalnie wypowiedział walkę szarej strefie i zapowiedział radykalne uszczelnienie systemu podatkowego. Skomasowane działania systemowe miały na celu ułatwienie prowadzenia biznesu, nowelizację kodeksu pracy i lepsze rozwiązania administracyjne dla pracujących tu cudzoziemców, wśród których nieustannie najwięcej jest pracowników z Ukrainy. Dziś, przynajmniej w zakresie tych ostatnich, można śmiało stwierdzić, że szarą strefę udało się znacznie ograniczyć – Ukraińcy preferują legalne zatrudnienie.

Szara strefa nie dotyczy pracowników z Ukrainy

Badania polskiego rynku pracy, rokrocznie przeprowadzana przez Narodowy Bank Polski dowodzą, że pracownicy z Ukrainy stanowią tylko mały ułamek istniejącej w Polsce szarej strefy i nie stanowią dużego problemu dla administracji państwowej. Takie dane podał niedawno Paweł Strzelecki z Departamentu Statystyki NPB i dodał, że są one zgodne z innymi, prowadzonymi równolegle ekspertyzami, między innymi z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. Według tych analiz, tylko około 10-15 procent przybywających tutaj pracowników z Ukrainy „nie robi tego, do czego się zobowiązała” (za: NBP).

Ukraińcy planują stały pobyt w Polsce

Specjaliści NBP przyczyn wysokiego wskaźnika legalności zatrudnienia upatrują w elastycznych przepisach migracyjnych stworzonych przez polskie władze. Ich zdaniem wprowadzony system pracy „na oświadczenia” odwodzi zarówno pracodawców, jak i pracowników do podejmowania zatrudnienia niezgodnego z prawem. Korzyści, które mogą płynąć z pracy w szarej strefie nie są zaś w stanie w pełni przekonać Ukraińców do tego, by taką pracę podjąć. Przyczyniło się do tego ograniczenie formalności oraz zapewnienie zaplecza socjalnego i zdrowotnego. Dodatkowo, pracownicy z Ukrainy są już kadrą sprawdzoną, potrzebną i – trzeba to powiedzieć – jak najbardziej pożądaną przez polskich pracodawców, nawet jeżeli zatrudniani są w charakterze pracowników niewykwalifikowanych. W związku z tym rosną też ich zarobki, które coraz częściej nie mogą być zrównoważone przez unikanie podatków – jak podaje WynajemPracownikow.pl.

Inną kwestią skłaniającą pracowników z Ukrainy do unikania nielegalnego zatrudnienia jest fakt, że duża część z nich zamierza osiedlić się w Polsce, założyć w tym kraju rodzinę lub ściągnąć do siebie tą, która aktualnie przebywa na Ukrainie. W tym celu większość z nich ma na swoim koncie przynajmniej jedną umowę o pracę, od której odprowadzane są składki ZUS oraz podatki.

Nielegalna praca na Ukrainie to ogromny problem

Gwarantowane zaplecze socjalne w Polsce dla Ukraińców stanowi równie ważną kwestię, co dużo wyższe zarobki, które tutaj uzyskują. We własnym kraju mogą mieć z tym problem – szacuje się bowiem, że aż 47,1% ukraińskiego PKB wypracowywane jest właśnie przez szarą strefę (dane z 2018 roku) i nic nie zapowiada tego, żeby zmieniło się to na przestrzeni najbliższych kilku lub kilkunastu lat. Badania przeprowadzone przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii wskazują, że najwięcej firm zatrudniających pracowników na czarno działa w zakresie handlu i budownictwa. Prawie połowa pracodawców nie odprowadza składek ani podatków za swoich pracowników (a niejednokrotnie im także nie płaci!), zataja realną liczbę zatrudnionych lub ukrywa prawdziwą wysokość wynagrodzeń. Na domiar tego obserwuje się także rozrost szarej strefy we wszystkich regionach Ukrainy. Ogólnokrajowy wzrost kształtuje się na poziomie 1,5% rocznie, zaś na północy i w centrum państwa wynosi on aż 4,3%.